Będąc w Chorwacji nie mogliśmy odpuścić sobie słynnego Dubrovnika.
Ostatecznie przegraliśmy z upałem, gdyż odebrał nam prawie całą energię i radość zwiedzania.
Jednak cieszę się,że się udało zobaczyć.
Wycieczkę rozpoczęliśmy od przystanku na przydrożnym straganie.
Wszyscy byli zachwyceni,
a po degustacji domowych win i rakiji - uśmiechnięci i jeszcze szczęśliwsi :)
... miasto zachwcało malowniczymi uliczkami, a ja stwierdziłam,
że mam ogromną słabość do zielonych okiennic ...
Wracając zatrzymaliśmy się na przydrożnej plaży.
Słońce straszliwie potrafi wymęczyć, ale nikt nie narzekał :)
To było takie pozytywne zmęczenie...
* * *